W rozkroku, czyli trochę Armenii, trochę Gruzji (niepraktycznie)

Tydzień to zdecydowanie za krótko, aby poznać oba kraje. Tak właśnie stałam w rozkroku, planując ten wyjazd, po zakupie biletów i nie mogłam się zdecydować. Podczas tego wyjazdu usłyszałam od Polaka spotkanego w Gruzji, że Armenia to nie jest dosyć oczywisty kierunek. Nie wiem, czy jest oczywisty, czy też nie. Ja bardzo chciałam zobaczyć Erywań. Już sama nazwa miasta była …