Rok 2016 od A do Z czyli rok w moim obiektywie

Nowy rok zawsze nastraja mnie pozytywnie. Coś się kończy i coś się zaczyna. Kończy się grudzień, którego nie znoszę.  Grudzień kojarzy mi się z najkrótszym dniem w roku, z zimnem i z szaro-burym dniem.  Zaczyna się odliczanie do wiosny.

Nie lubię podsumowywać, ale nie mogę nie zauważyć, że ten rok był dla mnie wyjątkowy pod względem odbytych podróży. Jeszcze nigdy nie było ich tak wiele. Nie były to jakieś długie podróże, ale przede wszystkim, wypady około weekendowe. Bardzo lubię wracać do tych miejsc. Łapać wspomnienia.  Często zdarza się, że zdjęcia wywołuję ciągle od nowa.  Taka sytuacja 😉

Rok zaczynałam i kończyłam w podróży. Co mi zapadło w pamięci z minionego roku?

A jak Anafiotika położona na zboczu Wzgórza Akropol.

B jak Bruksela czyli czekolada, frytki i piwo. W Brukseli byłam zaraz po zamachach terrorystycznych. Dało się odczuć, że czyha niebezpieczeństwo.

C jak Czeska i Saksońska Szwajcaria. Taka perełka i tak niedaleko.

D jak Dworzec w Antwerpii. Jeden z najpiękniejszych w Europie.

E jak El Retiro Park w Madrycie, w którym znajduje się Pałac Kryształowy.

F jak fantazyjnie pofałdowane góry Montserrat. Szczególne miejsca dla Katalończyków, gdzie znajduje się klasztor benedyktynów i sanktuarium Czarnej Madonny.

G jak Guimaraes – pierwsza stolica Portugalii.

H jak Hiszpańska Wioska (Poble Espanyol) w Barcelonie. 120 wiernie skopiowanych budynków z różnych zakątków Hiszpanii.

K jak Katedra Duomo w Mediolanie. Piazza del Duomo jest chyba najbardziej zatłoczonym placem.

L jak Londyn czyli mosty, pałace i fish&chips.

M jak Montjuic, wzgórze z fortecą, z którego roztaczają się wspaniałe widoki.

O jak obóz zagłady Auschwitz-Birkenau, na terenie Oświęcimia. Każdy powinien tam pojechać, chociaż raz.

P jak Porto i most Ponte Luis I. Ten most ma coś w sobie i nie dziwię się, że przyciąga tłumy.

R jak Ryga, dla mnie miasto z duszą. To pierwsza odwiedzona przeze mnie stolica nadbałtycka.

S jak Syrenka w Kopenhadze, największe moje rozczarowanie.

T jak Teplice i Adrspach. Skalne miasta odkryte przeze mnie dopiero w tym roku. Czemu tak późno?

U jak urokliwe Bergamo, które w końcu udało mi się odwiedzić.

W jak wzgórze Prestasen, punkt widokowy w Sandefjord. Aby dostać się na punkt widokowy trzeba przejść przez najstarszą dzielnicę Bjergatta.

Z jak Zamek Leśna Skała na wzniesieniu Szczytniki. Do zamku dojeżdża się bardzo krętą, wąską i wznoszącą się drogą i już jest klimacik. Sam zamek nie jest dostępny dla zwiedzających, ale przy zamku jest punkt widokowy, skąd roztacza się panorama na Obniżenie Dusznickie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *