Zaczarowana Genua

Czy może ja zaczarowana Genuą 😉 Nieeeważne. Przed wyjazdem nie miałam o niej bladego pojęcia a przecież tutaj urodził się Krzysztof Kolumb. Wiem, wiem Ameryki nie odkryłam 😉

Od początku traktowałam ją jako tranzyt a okazało się, że skradła moje serducho. Ja to chyba tak mam, albo miłość na zabój, albo beznamiętność. Przykładem może być Wenecja. Ja nieczuła a inni się nad nią rozpływają 🙂 Nie mówię, że mi się nie podobała. No ale o gustach się nie dyskutuje 😉

Do stolicy Ligurii docieramy dzień przed rejsem. Jest ciepło, sobota wieczór a my zmęczeni podróżą i przygodami.
Z dworca udajemy się do hotelu Albergo Acquaverde przy Via Balbi 29.

 

_

 To zaledwie kilka kroków od dworca.
Szukałam hotelu blisko dworca i blisko portu, żeby nie latać przez całe miasto z walizkami.
Hotel okazał się strzałem w 10-tkę
ale na jedną noc. Pokoje czyste. W pokoju łazienka. Czyste ręczniki.
Jedyne do czego można się ‚czepić’ to śniadanie – na słodko, bleee.
Niestety hotel położony przy głównej ulicy i o długim spaniu nie ma mowy. Wraz ze wschodem słońca ożywa również ulica.
Szybkie odświeżenie się i idziemy coś zjeść i czegoś się napić. Ceny nie są przyjazne ale co tam. Piwo i pizza smakują wybornie. Jest już późno, ulica wciąż żyje ale my idziemy spać po męczącym dniu.
Następnego dnia rano, po śniadaniu, zaczynamy spacer po Genui. Cel to nie mieć celów 🙂 To śmieszne bo na każde miasto podczas rejsu miałam plan. Tutaj nic … pustka.
Mapę dostajemy w hotelu. Schodzimy Via Balbi, zaglądając w boczne, tajemnicze i czasami kręte uliczki.
_
 _
Po drodze mijamy Pałac braci Balbich, w którym teraz mieści się uniwersytet.
Za czasów świetności musiał robić wrażenie.
 _
 _
Dochodzimy do Bazyliki Santissima Annunziata del Vastato
i idziemy dalej w kierunku Via Garibaldi, zabytkowej ulicy centrum Genui o przepięknej architekturze
 _
 _
uwielbiam robić foty drzwiom – każdy ma jakiegoś bzika 😉
Docieramy, ulica pełna turystów ale można poczuć klimat tego miejsca a właściwie można poczuć ducha tej ulicy. Ulica usiana jest pałacami, bogato zdobionymi budynkami i wpisana na światową listę UNESCO.
W Genui można iść niepozorną ulicą i nagle stajesz jak wryty bo masz przed oczami pałac, pomnik  czy kościółek. Nie sposób to wszystko opisać i pokazać:-)
_
_

Palazzo Doria Tursi obecnie siedziba władz Genui
 _
_

_

 _
Wchodzimy do Cattaneo Adorno Palace ja sobie to tłumaczę jako Pałac rodziny Adorno, niestety nie znam włoskiego 🙁

Zbudowany w 1562 r. Jak tylko przekraczamy bramę podnosimy głowy do góry i podziwiamy freski.

 _
przechodzimy dalej i ukazuje się śliczny dziedziniec
 _
Następnie udajemy się na Piazza de Ferrari. Czy zobaczymy tam ‚wypasione’ samochody?
O tym w następnym wpisie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *