Bajkowy Mostar

Gdyby ktoś mnie dzisiaj zapytał: Co zapadło mi najbardziej w pamięci z Bałkanów? To z pewnością Mostar byłby na tej liście. Chciałam odwiedzić to miasto, odkąd zobaczyłam zdjęcia Starego Mostu, przerzuconego nad turkusową rzeką z górami w tle. Most to nie tylko wizytówka miasta, ale również jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w kraju, a może i na całych Bałkanach.

Pierwotnie most był drewniany a jego funkcją było połączenie dwóch brzegów rzeki. Wraz ze wzrostem znaczenia ekonomicznego Mostaru, podczas panowania Imperium Osmańskiego, drewniany i łańcuchowy oraz mocno wyeksploatowany stał się niebezpieczny i niewystarczający. Mieszkańcy zwrócili się z prośbą do Sulejmana Wspaniałego o nowy most, który zamówił go u Mimara Hajrudina ucznia najsłynniejszego osmańskiego architekta Mimara Sinana.


Latem 1566 r., po prawie 10 latach budowy, most był gotowy. Do budowy zużyto 456 ociosanych, białych bloków kamiennych, z pobliskiego kamieniołomu. Łukowaty most, piękny w swej prostocie porównywany był do księżyca na niebie czy sklepienia niebieskiego.


Po jego obu stronach stoją dwie wieże Halebija i Tara. Zwane mostari, czyli strażnicy mostu. W pierwszej pierwotnie było więzienie a w drugiej skład amunicji.
Przez wieki most był symbolem pojednania kultur, religii i narodów.

Most trwał przez prawie pięć wieków nad Neretwą, ugiął się dopiero pod ostrzałem chorwackiej artylerii. Nad ranem 9 listopada 1993 r. runął do rzeki. Wraz z mostem runęła idea o wspólnym życiu muzułman i chrześcijan obok siebie. Wojna w Bośni i Hercegowinie (1992-1995) była najbardziej krwawym konfliktem w Europie, po II wojnie światowej. Początkowo Chorwaci i Bośniacy walczyli razem przeciwko bośniackim Serbom. W maju 1993 roku Chorwaci zaatakowali swoich dotychczasowych sojuszników i przez rok oblegali muzułmańską część Mostaru. Zawieszenie broni nastąpiło w lutym 1994 r. Od tego momentu miasto pozostaje podzielone na dwie, niechętne sobie części. Bośniacką (muzułmańską) i chorwacką.

Po wjechaniu do Mostaru kierujemy się na centrum. Wiem z przewodnika, że Stare Miasto jest wyłączone z ruchu, więc po przejechaniu Mostu Lučkiego, zostawiamy samochód na parkingu „strzeżonym”. Ja idę się w kierunku przeciwnym do Starówki, czym wzbudzam zainteresowanie pana parkingowego. Usilnie mi tłumaczy, że idę w złą stronę. Ja wiem, czego chcę 🙂 A chcę zrobić zdjęcie z Mostu Lučkiego.

Widok z Mostu Lučkiego na Stary Most

Gdy już nacieszyliśmy oczy tym widokiem, idziemy podziwiać most z poziomu rzeki. Czytałam, że w sezonie można zobaczyć młodzieńców, którzy skacząc do wody demonstrują swoją odwagę i męstwo. Jednak nic takiego nie zaobserwowałam. Turystów było ponad miarę, natomiast skoczków nie 😉

Następnie przechodzimy most i znajdujemy się w muzułmańskiej części Mostaru.

Most został odbudowany tym samym sposobem, w jaki został zbudowany. Oddany do użytku w 2004 roku, a w 2005 r. wpisany na  Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO wraz ze Starówką.  Pierwszy krok do pojednania zwaśnionych narodów został poczyniony, ale wzajemna niechęć jest tak wielka, że gdy most był oddawany do użytku, musiało tego nadzorować tysiące policjantów.

Pomimo, że od wojny domowej minęło już wiele lat, wciąż można znaleźć jej ślady, spacerując po Mostarze. Fasady ze śladami pocisków, opuszczone domy, czy pozostałe ściany w zbombardowanych budynkach.

Coś tam czytałam przed wyjazdem, coś słyszałam o wojnie na Bałkanach. To jednak było za mało, na to, co zobaczyłam. Po powrocie zaczęłam szukać informacji. Obejrzałam też filmy na YT, m.in. War in Mostar BBC, który szczerze polecam.

Wędrując po Starówce warto obejrzeć też kamienny Krzywy Most, który był pierwowzorem Starego Mostu. Zbudowany osiem lat wcześniej, u ujścia rzeczki Radoboliji do Neretwy.

Okolica Krzywego Mostu to urocze kawiarenki.

Wyjeżdżając z Mostaru zatrzymujemy się jeszcze na chwilę, żeby podziwiać panoramę malowniczo położonego miasta.

 

Most w liczbach:

29 m długości, 4,5 m szerokości i 21 m od poziomu wody.

Wskazówki:

Parking 1,5 KM/h, za mostem trzeba skręcić w lewo.

Punkt widokowy, o czym nie wiedziałam, to minaret Meczetu Koski Mehmed Paszy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *