Blizny Sarajewa

Skojarzenie jest u mnie tylko jedno – wojna. Pomimo że nie słychać wybuchów bomb, nad głowami nie świszczą pociski a na ulicach nie widać krwi, to miasto mnie przytłoczyło. Dosłownie. Czułam się nieswojo. Chciałam  stamtąd uciec. Pierwszy raz nie chciało mi się nawet wyciągać aparatu.  Chodząc ulicami, wciąż w głowie kołatało mi się pytanie: dlaczego? Co spowodowało, że żyjący obok …