Zemsta Bogów i tragedia napisana przez pogodę czyli Ateny w styczniowy weekend ;)

Dlaczego Ateny? Mam takie marzenia w swojej głowie, w różnych szufladkach, które zawsze były odkładane na później. Bo praca, bo dom, bo dziecko, bo mąż, bo pies … W końcu powiedziałam dość temu BO i jak tylko pojawia się okazja, nie zastanawiam się ani chwili. Chwilę później zastanawiam się jak to będzie z moim budżetem i pewnie od tego nabawiłam …

Czekając na wiosnę …

Uzmysłowiłam sobie, że ja całe życie czekam na wiosnę 🙂 Wiosna zawsze nastraja mnie pozytywnie. Przyroda budzi się do życia i robi się zielono. Ptaszki ćwierkają za oknem, jakby chciały nadrobić całą zimę. Słońce nieśmiało zaczyna się do mnie uśmiechać. Kokietuje. Tak jak kilka dni temu. Ciepło, w końcu można otworzyć okno, wyjść na ogród, łapać promienie słońca. Dzisiaj szaro, buro …

Czeska Szwajcaria na weekend – plan

Czeską Szwajcarię wyczytałam gdzieś w necie, zobaczyłam zdjęcia z tamtych okolic i wiedziałam, że muszę tam pojechać. Mój kalendarz w tamtym roku był trochę napięty, więc jakoś tak zawsze spychałam to na później. Tłumaczyłam sobie, że w miarę blisko to zawsze można wyskoczyć, na weekend. Klamka zapadła jak nasz kolega snuł opowieści i roztaczał przed nami te piękne widoki, przy …

Co lepsze – pamiętać czy zapomnieć … ?

Od mojej wizyty, w zonie, minęło już trochę czasu a ja ciągle krążę wokół tego tematu, ciągle wracam tam myślami. Tak jakbym próbowała to przetrawić a to cały czas odbija mi się czkawką. Przyznaję, przed wyjazdem wycieczka do zony była zabarwiona nutką niezdrowej emocji. Miejsce katastrofy. Strefa wykluczenia. Pilnie strzeżona i zakazana.