Erywań

Erywań mnie nie zaczarował, ale też nie rozczarował. Wszyscy piszą o niesamowitej atmosferze tego miasta. Może ja nie potrafiłam „wczuć” się w ten klimat. Może za bardzo spodziewałam się czegoś w stylu WOW, po tym wszystkim, co przeczytałam, a ta miłość nie jest od pierwszego wejrzenia. Na pewno dam mu jeszcze szansę, bo było parę rzeczy, które mi się podobało. I …

W rozkroku, czyli trochę Armenii, trochę Gruzji (niepraktycznie)

Tydzień to zdecydowanie za krótko, aby poznać oba kraje. Tak właśnie stałam w rozkroku, planując ten wyjazd, po zakupie biletów i nie mogłam się zdecydować. Podczas tego wyjazdu usłyszałam od Polaka spotkanego w Gruzji, że Armenia to nie jest dosyć oczywisty kierunek. Nie wiem, czy jest oczywisty, czy też nie. Ja bardzo chciałam zobaczyć Erywań. Już sama nazwa miasta była …

Los Tres Ojos

Jest takie miejsce na obrzeżach Santo Domingo, w którym można poczuć się, jak na planie filmu Parku Jurajskiego. Naturalna oaza w środku miasta. Troje oczu, bo o nim mowa, to kompleks wapiennych jaskiń, częściowo otwartych, w których ukryte są jeziorka z krystalicznie czystą wodą. Otoczone przez stalagmity i stalaktyty a porośnięte tropikalną roślinnością leśną tworzą niesamowity klimat.